A no na nowym cieszą się krowy! :)))
Dużo miejsca,dużo światła,woda na miejscu.Nic tylko produkować mleko ;)
Braków jeszcze sporo,bo pomieszczenie na dojarnię (jeszcze tylko na papierze),wybetonowanie korytarza/przejazdu,wykonanie wentylacji. W miarę napływu gotówki i czasu prace będą powoli postępować.Tymczasem stado się pomnaża.Starsze cielęta rosną zdrowo(poprzedni post) i przybywa następnych i jest nadzieja na rychłe odmłodzenie stada i wyhodowanie mlecznych krów.
Jak wiadomo obecne wymogi co do jakości mleka są dość rygorystyczne. Podstawą powinny być zdrowe zwierzęta i higiena udoju.Mleko musi spełnić wymogi co do ilości bakterii(czystość udoju i szybkie schłodzenie).Tłuszcz i białko to kwestia żywienia lub "mleczność" krowy.Komórki somatyczne -stan wymion czyli zdrowie krowy.Stopień zamrażalności wody jest badany.Od dostawcy mleka wymagane jest by było w klasie extra(chociaż z autopsji wiem,że pozaklasowe mleko idzie do tego samego przerobu co mleko klasy extra).Mleko obecnie w skupie kosztuje ok 1,60 zł/litr.Rzec by dużo! Ale dla tego co je produkuje to wcale nie jest dużo.Nie będę już "przytaczać" wyliczeń ekspertów o opłacalności produkcji i o kosztach wyprodukowania 1 litra mleka,bo....nie chcę się denerwować ...?
-Po co hodować krowy skoro jest znikoma opłacalność?
A po to by pić mleko prosto od krowy,która zajada siano i paszę pozyskaną z własnego pola.Z pola gdzie zboża rosną na oborniku i są wzbogacone tylko nawozami chemicznymi.
Paradoksem dla mnie jest kupowanie mleka jak się posiada bydło mleczne,a takich przypadków jest mnóstwo.Ja piję swoje mleko od swoich krów.
Mleko z kartonu?Z napisem świeże?
Tak tylko mówi napis!
Ze zbiornika "mleczarki" odbierają co drugi dzień,dojazd do mleczarni,przerób,dostarczenie do sklepu i sprzedaż.Na kartonie uśmiechnięta krowa .....co dała świeże mleko ;)
I ta cena jakże różna od ceny skupu....No tak ...Mleko jest drogie...
Ciekawi mnie czy za lat kilka dzieci miejskie na zapytanie skąd się bierze mleko nie odpowiedzą:
- z kartonu?
- z mlekomatu?
Co do mlekomatu to dziwi mnie;że sterylna, higieniczna i rygorystyczna unia pozwala na takie coś,bo ja zauważam pewne braki higieny ;p
Nie będę tu polemizować czy bym się napiła mleka z mlekomatu bo jak muszę to piję nieraz z kartonu lub woreczka,ale z mlekomatu to niezbyt higieniczno-estetyczne jest.Ale mlekomat ma pewno certyfikat ;]
A ja jako dostawca mam atest :P
I teraz pokaże swoje stadko.....
Stadko w nowej oborze i stadko 3-pokoleniowe.
Poniższa krasula powiła swe cielę w lipcu 2012.Matka zwana Ruda,a cielę Pyza.
To cielątko to Dereszko.Chłopczyk starszy o miesiąc od Pyzy.
Takie były ok 2 lata temu.Teraz w nowej oborze Pyza dumnie prezentuje się ze swym Mikrusem,który(niestety!) jest do sprzedania.
Ale pokaże chlubę naszej nowej obory.
Filmik na którym jest nasz faworyt.Tzn faworytka.
I kilka zdjęć.
Poniżej panienki o których pisałam w poprzednim poście.Urosły!!!!
Cielątko było bardzo małe,ale szybko nadrabia .Powyższe zdjęcie z dnia narodzin-16 marzec.
Poniżej z 30 marca.
I jeszcze Dereszko.Jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia;/
P.S.
W poprzednim poście padło zapytanie ile czasu cielę jest przy matce.
Odp. Około miesiąca z założeniem,że jeśli na chów to nawet dłużej.




