niedziela, 29 grudnia 2013

Jest nas dwie!

27.11
Poranne zaskoczenie. Przedwczesne narodziny ! Cielątko wygląda jak nowo-narodzone i niewiele wskazuje na to,że jest wcześniakiem.Unasiennianie  dnia 12.03 czyli urodzone ciut za wcześnie.
Ale  próbuje podskoków ;)





Foto mamy maluszka-jeszcze z lata.












17.12 narodziny kolejne(unasiennianie z dnia 20.02)
Foto po 5 dniach od urodzenia



Trudno sfotografować ruchliwe i brykające 5-dniowe ciele.
Podobnie jest z wcześniakiem.
Tak wyglądała po  2 tygodniach życia.




 A tak po miesiącu.Wcześniactwo nie przyniosło ujmy cielątku.
Problem tkwi tylko w tym,że matka ma niezbyt dużo mleka co prawdopodobnie jest powodem zbyt krótkiego okresu zasuszenia.Cielątko wysysa i nie zostaje nic do dojenia.





Obie "panienki" wraz matkami czekają na przeprowadzkę do nowej obory.

 widok z 23.11

 widok z 29.11 w trakcie prac związanych z przyłączeniem wody do obory.


22.12 zakończono prace związane z rozprowadzeniem elektryczności.
Wkrótce przeprowadzka !

poniedziałek, 14 października 2013

Chcemy zielonego!

Żeby spełnić życzenie bydła mlecznego trzeba trochę popracować.
Nakosić,nagrabić,załadować i dopilnować by nie zniweczyły.






środa, 9 października 2013

Aby do zimy!

Śmiać mi się zachciało jak przeczytałam ostatnie zdanie z ostatniego posta.Było o starej oborze,a ja teraz chcę napisać o nowej.Śmiać mi się przestało chcieć jak sobie uświadomiłam jak zaniedbałam bloga...

Z końcem stycznia zaczęliśmy pielgrzymki po urzędach.A to do gminy,a to do starostwa,a to do wodociągów,a to do projektantów.Z końcem lipca mieliśmy załatwione wszelkie formalności i zaczęło się!!!
Zaczęliśmy od wytyczenia granicy działki i  następnie budynku przez firmę geodezyjną.Żmudne kopanie w suchej glinie przy pomocy kilofa,siekiery i łopaty.
Z wszystkich prac relacji foto nie posiadam,bo czasu brakło.



22 i 23 sierpnia zalane zostały fundamenty.We wrześniu zaczęły rosnąć ściany.
 Zdjęcia pochodzą z początku września.












 3 października zalany został strop.Beton przyjechał z pobliskiej betoniarni w tzw "gruchach" i pompą do betonu był tłoczony na miejsce przeznaczenia.
Kostka brukowa na chodniku siadła i wylewka w bramie też.
Relacji  foto z zalewania  nie ma bo fotografa przy tym nie było.
Betonu ciut zbrakło co panowie pracujący przy stropie skwapliwie nadrobili mieszając w betoniarce.Na drugi dzień "dolane" były belki.I wtedy były zrobione zdjęcia.







Widoczna jest różnica pomiędzy betonem z betoniarni a z naszej betoniarki.


Beton na te belki osobiście nosiłam.



"Wiejski inspektor budowlany"  ;)



  Tu będzie wiata.

 Materiał na dach.

Zwierzęta niecierpliwie czekają i myślą czy na zimę będą już w nowych apartamentach...?



P.S> post ulegnie jeszcze dopracowaniu ;)