Żeby spełnić życzenie bydła mlecznego trzeba trochę popracować.
Nakosić,nagrabić,załadować i dopilnować by nie zniweczyły.
poniedziałek, 14 października 2013
środa, 9 października 2013
Aby do zimy!
Śmiać mi się zachciało jak przeczytałam ostatnie zdanie z ostatniego posta.Było o starej oborze,a ja teraz chcę napisać o nowej.Śmiać mi się przestało chcieć jak sobie uświadomiłam jak zaniedbałam bloga...
Z końcem stycznia zaczęliśmy pielgrzymki po urzędach.A to do gminy,a to do starostwa,a to do wodociągów,a to do projektantów.Z końcem lipca mieliśmy załatwione wszelkie formalności i zaczęło się!!!
Zaczęliśmy od wytyczenia granicy działki i następnie budynku przez firmę geodezyjną.Żmudne kopanie w suchej glinie przy pomocy kilofa,siekiery i łopaty.
Z wszystkich prac relacji foto nie posiadam,bo czasu brakło.
22 i 23 sierpnia zalane zostały fundamenty.We wrześniu zaczęły rosnąć ściany.
Zdjęcia pochodzą z początku września.
3 października zalany został strop.Beton przyjechał z pobliskiej betoniarni w tzw "gruchach" i pompą do betonu był tłoczony na miejsce przeznaczenia.
Kostka brukowa na chodniku siadła i wylewka w bramie też.
Relacji foto z zalewania nie ma bo fotografa przy tym nie było.
Betonu ciut zbrakło co panowie pracujący przy stropie skwapliwie nadrobili mieszając w betoniarce.Na drugi dzień "dolane" były belki.I wtedy były zrobione zdjęcia.
Widoczna jest różnica pomiędzy betonem z betoniarni a z naszej betoniarki.
Beton na te belki osobiście nosiłam.
"Wiejski inspektor budowlany" ;)
Tu będzie wiata.
Materiał na dach.
Zwierzęta niecierpliwie czekają i myślą czy na zimę będą już w nowych apartamentach...?
P.S> post ulegnie jeszcze dopracowaniu ;)
Z końcem stycznia zaczęliśmy pielgrzymki po urzędach.A to do gminy,a to do starostwa,a to do wodociągów,a to do projektantów.Z końcem lipca mieliśmy załatwione wszelkie formalności i zaczęło się!!!
Zaczęliśmy od wytyczenia granicy działki i następnie budynku przez firmę geodezyjną.Żmudne kopanie w suchej glinie przy pomocy kilofa,siekiery i łopaty.
Z wszystkich prac relacji foto nie posiadam,bo czasu brakło.
22 i 23 sierpnia zalane zostały fundamenty.We wrześniu zaczęły rosnąć ściany.
Zdjęcia pochodzą z początku września.
3 października zalany został strop.Beton przyjechał z pobliskiej betoniarni w tzw "gruchach" i pompą do betonu był tłoczony na miejsce przeznaczenia.
Kostka brukowa na chodniku siadła i wylewka w bramie też.
Relacji foto z zalewania nie ma bo fotografa przy tym nie było.
Betonu ciut zbrakło co panowie pracujący przy stropie skwapliwie nadrobili mieszając w betoniarce.Na drugi dzień "dolane" były belki.I wtedy były zrobione zdjęcia.
Widoczna jest różnica pomiędzy betonem z betoniarni a z naszej betoniarki.
Beton na te belki osobiście nosiłam.
"Wiejski inspektor budowlany" ;)
Tu będzie wiata.
Materiał na dach.
Zwierzęta niecierpliwie czekają i myślą czy na zimę będą już w nowych apartamentach...?
P.S> post ulegnie jeszcze dopracowaniu ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


